Chrzanów – Bilety kolejowe do Krakowa są już droższe o 20 złotych

Nowy Rok powitał nas podwyżkami. Od 1 stycznia podrożały przez podniesienie stawki VAT bilety kolejowe z 7 do 8 procent. To jednak nie koniec podwyżek. Do tej pory mieszkańcy Trzebini, Chrzanowa, Spytkowic, Lanckorony oraz Kalwarii Zebrzydowskiej (także z Miechowa oraz z Bochni), cieszyli się preferencyjnymi stawkami dla aglomeracji krakowskiej, czyli tak zwanej trzeciej strefy.

Jest to bilet strefowy, pozwalający w niższej cenie wybrać się do Krakowa i wrócić na tym samym bilecie bez dopłaty. Bilet ten uprawniał nawet do nieograniczonej liczby przejazdów pomiędzy poszczególnymi strefami. Ograniczeniem jest jedynie czas – powrócić należy w ciągu sześciu godzin od zakupienia biletu. Na początku 2010 roku bilet strefowy kosztował 6,8 zł a miesięczny 150 złotych dla trzeciej strefy. Początek 2011 roku przyniósł sporą podwyżkę, gdyż obecnie jest to już 8 złotych dla biletu 6-godzinnego oraz 170 złotych dla biletu miesięcznego. To więcej niż zapowiadane 50 groszy. Studenci od stycznia cieszą się jednak 51 procentową zniżką, która zastąpiła dotychczasową 37 procentową, więc nie odczują podwyżek. 20 dodatkowych złotych dla osób, które codziennie dojeżdżają do pracy pociągiem to już spora kwota. Rocznie to aż 240 złotych.

Marnym pocieszeniem jest fakt, że od 1 stycznia obowiązuje tak zwany zintegrowany bilet odcinkowy imienny połączony z biletem miesięcznym MPK Kraków, który pozwala zaoszczędzić 10 procent ceny. Bilet ten uprawnia do nieograniczonej liczby przejazdów jedną, dwoma lub wszystkimi autobusowymi liniami miejskimi MPK w granicach miasta Krakowa oraz pociągiem REGIO na trasach do Chrzanowa czy dalej do Wieliczki. Nie każdy korzysta z usług MPK w Krakowie. W ostatecznym rozrachunku grono osób pracujących w bliższym otoczeniu Dworca Kolejowego oraz Rynku w Krakowie zapłaci więcej, bo nie będzie korzystał z biletu zintegrowanego. Podwyżki oraz ciągłe opóźnienia na kolei przemawiają na niekorzyść PKP. Cierpliwość pasażerów się kończy. – Co roku to samo. Tylko podwyżki i podwyżki. A może by tak raz dla odmiany obniżyć ceny – postuluje Rafał Bednarczyk z Trzebini, który pracuje w Krakowie.

Gazeta Krakowska
autor: Tomasz Jeska

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.