Elektroniczna rewolucja w sądeckim PKS

Elektroniczny bilet, sprzedaż biletów online i internet w autobusach mają pomóc sądeckiej spółce PKS w walce z coraz większą konkurencją prywatnych przewoźników.

Elektroniczny bilet przypomina kartę bankomatową. Od kilku dni korzystać można z niego na trasie Nowy Sącz – Piwniczna. Dotąd kupiło go kilkaset osób, co oznacza, że pasażerowie czekali na takie rozwiązanie. – Klient może wybrać elektroniczny bilet okresowy, miesięczny lub wieloprzejazdowy – wyjaśnia Witold Stokłosa z działu marketingu PKS Nowy Sącz. – Ktoś, kto często dojeżdża autobusem do Nowego Sącza, zaoszczędzi w ten sposób na kosztach przejazdów i nie musi za każdym razem stać w kolejce do kasy.

Zakup elektronicznej karty to wydatek 5 zł. Bilet miesięczny na trasie do Piwnicznej, bez limitu przejazdów, kosztuje 128 zł, dziesięciodniowy – 48, pięciodniowy – 28. Dla porównania za jednorazowy zwykły bilet trzeba zapłacić 3,5 zł. PKS zapowiada jeszcze w tym miesiącu wprowadzenie elektronicznych kart na pozostałych trasach, m.in. do Łącka i Krynicy-Zdroju. Kolejną nowością jest sprzedaż biletów online. Dotyczy ona jednak wyłącznie kursów dalekobieżnych. Korzystając ze strony internetowej www.pks.pl, można kupić przejazd w dowolnym terminie i na dowoloną trasę. Potrzebna jest tylko karta kredytowa. Od niedawna w autobusach dalekobieżnych do dyspozycji pasażerów jest też dostęp do darmowego internetu.

Witold Stokłosa zapewnia, że w marcu zniknie wreszcie duża niedogodność, na którą od dawna skarżyli się klienci PKS-u. Chodzi o brak możliwości zakupu biletów powrotnych na trasie z Nowego Sącza do Krakowa. – Problem polega na tym, że różni operatorzy systemów informatycznych obsługują różne dworce autobusowe – mówi Stokłosa. – Teraz chcemy własny system dostosować tak, aby można było także na tej linii zakupić bilety w systemie online.

Kierownictwo sądeckiego PKS liczy, że nowości w obsłudze przyciągną pasażerów. Spółka jest od lat w trudnej sytuacji finansowej. Jej zadłużenie sięga kilka milionów złotych. Nieoficjalnie krążą informacje o planach prywatyzacji przedsiębiorstwa, które szykuje Urząd Marszałkowski (samorząd wojewódzki jest głównym udziałowcem firmy, pozostali to pracownicy). Marszałek Małopolski Marek Sowa przyznaje, że nie można wykluczyć takiego scenariusza. Zastrzega jednak, że na razie sprzedaży spółki nie omawiano na posiedzeniach zarządu województwa. Spółka zatrudnia obecnie około 270 osób. Jeśli wprowadzane udogodnienia nie poprawią sytuacji, to może dojść do zwolnień.

Gazeta Krakowska
autor: Sławomir Wrona

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.