MPK rzadziej pojedzie pod Kraków?

Władze podkrakowskich gmin zastanawiają się, czy nie zmniejszyć liczby kursów autobusów krakowskiego MPK. Właśnie dostały pismo z informacją, że będą musiały więcej dopłacić do linii aglomeracyjnych. Stawki rosną o 11 procent.

Już dziś gminy do kursów MPK dopłacają niemało. Niektóre nawet po kilka milionów złotych rocznie.
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie twierdzi, że do podniesienia stawek był zmuszony. – Wynika to ze wzrostu cen paliw, VAT i inflacji – tłumaczy Michał Pyclik z ZIKiT.
To tłumaczenie nie przekonuje jednak gospodarzy gmin. – Z wielkim Krakowem nie mamy szans na wynegocjowanie sensownych stawek – komentuje Wacław Kula, wójt Liszek. Zapowiada, że tym razem z kursów MPK do gminy nie zrezygnuje, ale jeśli ZIKiT po raz kolejny podniesie wysokie już dopłaty, zastanowi się nad współpracą z prywatnym przewoźnikiem. – Jest w końcu jakaś granica wytrzymałości – kwituje.

Wójt Liszek nie jest wyjątkiem. Podwyżki zaniepokoiły też władze sąsiednich gmin. – Są to kwoty, które znacznie obciążają budżet gminy – stwierdza Szymon Łytek, wójt Czernichowa. Do tej miejscowości dojeżdżają dziś cztery linie aglomeracyjne MPK. Gmina dopłaca za to 2,5 miliona rocznie. – Nie chciałbym likwidować żadnej z linii, ale zastanawiam się nad zmniejszeniem częstotliwości kursów – przyznaje wójt. Choć, jak obiecuje, wybierze te kursy, na których obłożenie jest najmniejsze. Również w gminie Świątniki Górne trwa obecnie analiza obłożenia kursów i linii. Burmistrz przyznaje, że być może będzie musiał zrezygnować z jednej z dojeżdżających do gminy linii, lub przynajmniej zmniejszyć częstotliwość kursów. – Tym bardziej, że pracuję nad uruchomieniem połączenia nocnego w weekendy i wydłużeniem do Olszowic trasy autobusu nr 285 – mówi. Będą to dodatkowe koszty, więc burmistrz nie wyklucza szukania oszczędności na innych liniach. ZIKiT dużego problemu jednak nie widzi. – Na razie nie otrzymaliśmy żadnych oficjalnych informacji o rezygnacji z którejkolwiek z linii – mówi Pyclik. I dodaje, że jest za wcześnie na rozmowę o problemach, które pojawić się mogą dopiero w przyszłości.

Gazeta Krakowska
autor: Maria Mazurek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.