Olkuski dworzec PKS straszy

Niespełna dwa lata temu olkuscy urzędnicy chwalili się, że starania władz miasta o przejęcie dworca PKS zakończyły się sukcesem. Patrząc dzisiaj na ten „sukces”, czyli walący się budynek, który przypomina barak, a nie poczekalnię, sprawę traktować trzeba jako porażkę. Zwłaszcza, że gmina nie robi wiele, aby odmienić to miejsce.

Gmina odkupiła budynek dworca o powierzchni 290 metrów kwadratowych za 252 tys. zł. Od razu przekazała go w użytkowanie Związkowi Komunalnemu Gmin „Komunikacja Międzygminna”. Związek na remont nie dostał pieniędzy.

– To nadal budynek gminny i to gmina musi łożyć na jego remonty – mówi Małgorzata Binek, wiceszef Związku. W budynku są publiczne toalety i ogrzewana poczekalnia. W ostatnim czasie poprawiono jedynie dach, by już woda nie lała się do środka.

– Myślałam, że ten budynek jest nieczynny. To przecież rudera – podkreśla zdziwiona Krystyna Jakubowska z Olkusza. – Jeżeli jest czynny, to trzeba naprawić choćby schody. Kiedy władze miasta o tym pomyślą? Tu nogę nożna złamać – dodaje oburzona.

Pilnego remontu wymagają także lampy. Jedna z nich ledwo się trzyma tylko na jednym sznurze, tuż nad drzwiami wejściowymi do budynku. Dwa lata temu władze Olkusza zapewniały, że zrobią wszystko, by budynek stał się wizytówką miasta. Teraz najwyraźniej zapomniały o tej deklaracji.

Sprawę próbują przemilczeć. Jarosław Medyński, rzecznik Urzędu Miasta przez dwa tygodnie nie udzielił informacji, co dalej z budynkiem. Cierpliwie czekamy.

Gazeta Krakowska
autor: Małgorzata Gleń

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.