Parowóz Pt 31

Parowozy serii Pt31 pod wieloma względami są podobne do parowozów serii Pu29. Z uwagi jedynie na większą łatwość przechodzenia przez łuki i w celu uzyskania korzystniejszego stosunku ciężaru całkowitego do napędnego (przyczepnego) dwuosiowy wózek przedni zastąpiono jednoosiowym wózkiem Krauss-Helmholtza. Z uwagi na doświadczenia konstrukcyjne zakładów Fablok, wyłącznego producenta tej serii, pozostawiono układ osi 1-4-1, podobnie jak w parowozach budowanych dla Bułgarii i Maroka. Pierwsze próby parowozu serii Pt31 przeprowadzono w grudniu 1932r. Do roku 1938 zbudowano 109 dalszych maszyn, a w początkowym okresie okupacyjnym, z przejętych przez Niemców materiałów, następne 20. Projektantem serii był inż. K. Zembrzuski z zespołem Fabloku. Parowóz w celu zmniejszenia masy otrzymał ostojnice belkowe grubości 90mm z wykrojami, co pozwoliło obok zmniejszenia liczby poprzecznic na tatwiejszy dostęp do części międzyostojnicowych. Obydwa półwózki były podwójnie odsprężynowane. Długi kocioł, ze stojakiem ponad ostoją, miał blachy opadowe (spełniające zarazem rolę oczyszczacza wody), zasilane za pomocą inżektorów Friedmanna oraz dwuczęściową skrzynię przegrzewacza z zaworami konstrukcji inż. Łopuszańskiego. Przepustnica otoczona była labiryntowym osuszaczem pary. Skrzynia paleniskowa ze sklepieniem wyposażona była w ruszt z wywrotną częścią środkową, uruchamianą z budki. Wadą drzwiczek paleniskowych było ich szybkie rozgrzewanie się (aż do czerwoności), co bardzo utrudniało obsługę. W konstrukcji cylindrów (z metalowymi dławnicami Haubera) zastosowano suwaki o dużej średnicy (320mm), w celu zmniejszenia dławienia pary. Skrzynia suwaków wyposażona była w manometr i pirometr (termometr elektryczny), natomiast proste kanały przepływowe miały duże przekroje. W identyczne wyposażono również tendrzak serii OKz32. Cylindry, cewki i maźnice były smarowane za pomocą dwu pras smarnych Friedmanna (po jednej dla każdej strony parowozu) z oddzielnymi układami do smarowania maźnic. Zastosowano układ hamulcowy systemu Westinghouse’a z 3-cylindrową sprężarką. Parowóz miał tylko pneumatyczną piasecznicę, obsługującą (od przodu) wszystkie zestawy wiązane. Osprzęt w budce maszynisty obejmował również prędkościomierz rejestrujący Teloc. Parowóz był oświetlony elektrycznie, zasilany z turbogeneratora systemu „ERA”. Parowóz ten w czasie prób i eksploatacji wykazał się praktycznie lepszymi osiągnięciami niż znacznie cięższy i większy Pu29. Ciągnął on po torze poziomym składy o masie 650t z prędkością 100km/h, a na wzniesieniu 8 promili z prędkością 50km/h.

„Parowozy kolei polskich”
Wydawnictwo: Komunikacji i Łączności
Warszawa 1978

Ten wpis został opublikowany w kategorii Parowozy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.