Sposób na MPK Kraków? Pasażerowie: mniej linii, ale więcej kursów

Wiemy, jakich zmian w komunikacji chcą krakowianie. Częstsze kursy tramwajów nr 50, 51, 14 i 5, zmiana rozkładów jazdy tak, aby autobusy nie jeździły w „stadach” oraz rozwój linii nocnych – te postulaty weźmie pod uwagę Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który zapytał tysiące pasażerów, co chcieliby zmienić w komunikacji miejskiej.

Przez cały marzec trwały największe w historii Krakowa konsultacje społeczne. W ramach akcji, ZIKiT zapytał krakowian o ich ocenę funkcjonowania komunikacji zbiorowej w mieście oraz poprosił o własne sugestie. „Gazeta Krakowska” dotarła do blisko 8 tysięcy ankiet, na podstawie których opracowana ma zostać nowa siatka połączeń. Wynika z nich, że krakowianie mają wiele zastrzeżeń do miejskiego transportu.

Kursują zbyt rzadko.
Ponad 50 proc. ankietowanych osób twierdzi że tramwaje i autobusy nie jeżdżą wystarczająco często. Pasażerowie przede wszystkim chcieliby więcej kursów tramwaju nr 50 w godzinach szczytu. To newralgiczna linia, która łączy wielkie osiedle Kurdwanów ze ścisłym centrum. – Linia ta powinna jeździć jak dawniej czyli co pięć minut – twierdzą pasażerowie. – Bardzo często w godzinach 16 – 17 nie udaje mi się wsiąść do „50” na ul. Starowiślnej, bo już jest tak załadowana – twierdzi Michał Dziąćko z Kurdwanowa.

Krakowianie chcieliby również częstszych kursów linii 5, 14 a w szczególności 51. – Linia ta stanowi jedno z głównych połączeń do Bieżanowa i Prokocimia, a ma kilkugodzinną przerwę w kursowaniu w ciągu dnia, nie jeździ w weekendy i jest zawieszana na wakacje – denerwują się pasażerowie. Według podróżnych w zamian za zwiększenie liczby kursów można zmniejszyć liczbę linii. Skrócona lub zawieszona mogłaby zostać np. linia 12, która często wozi tylko przypadkowych pasażerów.

Jeżdżą „w stadzie”.
Według pasażerów jedną z największych bolączek komunikacyjnych miasta są także niezsynchronizowane rozkłady jazdy. – Z pętli „Kampus UJ” linie 114 i 194 jadą w odstępie dwóch minut, a potem trzeba czekać kwadrans, aby cokolwiek pojawiło się na przystanku! – zwraca uwagę pasażer. Podobny problem jest na innych osiedlach, np. na Azorach. – Autobusy linii 194 i 144 powinny jeździć w równych odstępach, a nie stadami! – postulują mieszkańcy. Nie lepiej jest w przypadku autobusów 103, 173, 139 i 208, które często wyruszają na trasę niemal o tych samych porach.

Parkujemy za miastem.
… i dalej chcemy dojeżdżać komunikacją zbiorową.
– Nikt nie przesiądzie się z samochodu do tramwaju, jeśli nie powstaną parkingi typu „park&ride” przy pętlach, np. na Ruczaju czy Prokocimiu – zaznaczają ankietowani. Większość osób dojeżdżających z obrzeży miasta lub z okolicznych gmin w systemie park&ride widzi sposób na szybkie dotarcie do centrum i… rozwiązanie problemów z brakiem miejsc parkingowych. – Teraz znalezienie postoju w centrum graniczy z cudem, a poza tym opłaty za parkowanie są bardzo wysokie – zwracają uwagę mieszkańcy. Pasażerowie uważają, że byłoby szybciej, sprawniej i taniej, a w centrum zmniejszyłyby się korki. – Przy takim rozwiązaniu wjazd do centrum mógłby nawet być płatny – twierdzą.

Nocą komunikacja kuleje.
Zdaniem krakowian zbyt słabo rozwinięta jest także komunikacja nocna, szczególnie w weekendy, gdy życie po zmierzchu rozkwita. Dojazd do wielu obszarów miasta po zachodzie słońca nadal jest bardzo utrudniony.

Ci, którzy wypełnili ankietę, wskazują na potrzebę uruchomienia linii m.in. w okolicy miasteczka studenckiego AGH czy al. Andersa. – W dzień dojeżdża tu 10 autobusów, a w nocy żaden – denerwują się pasażerowie. Poszkodowani czują się też m.in. mieszkańcy Tyńca.

Kolej na kolej.
Dużo emocji wzbudza także kwestia kolei aglomeracyjnej. Wiele osób mieszkających na obrzeżach miasta twierdzi, że z chęcią przesiedliby się z aut do takich szybkich pociągów. Szczególnie wskazują na konieczność powstania połączenia między Dworcem Głównym a Skawiną, Niepołomicami, Batowicami i Mydlnikami. – Można wykorzystać istniejące tory za blokami przy ulicy Radzikowskiego – podpowiadają.

Za wysokie progi?
Krakowianie chcieliby również, aby na rozkładach jazdy zaznaczone były kursy tramwajów niskopodłogowych. – Byłoby to wielkie udogodnienie szczególnie dla osób starszych – postulują.

Gazeta Krakowska
autorzy: Arkadiusz Maciejowski, Maria Mazurek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.